Wrzesień 2026

„Jestem głodna”, „nudzi mi się” — nasza codzienna mantra

Zapis jednego z tych dni, kiedy rozsądne odpowiedzi kończą się szybciej niż dziecięce pytania

Autor: Katarzyna Cichopek · @codziennieznf1

„Jestem głodna”, „nudzi mi się” — nasza codzienna mantra

Hej, muszę Ci o czymś opowiedzieć. To jeden z tych drobiazgów, które z boku brzmią nawet zabawnie, ale kiedy słyszysz je po raz piętnasty tego samego popołudnia, masz ochotę schować się na chwilę w łazience. U nas ostatnio bez przerwy wracają dwa zdania: „Jestem głodna” i „nudzi mi się”.

Wyobraź sobie: obiad zjedzony, okruszki jeszcze leżą na stole, a ja już słyszę, że ktoś jest głodny. Albo pokój pełen zabawek, kredek i książek, a z progu płynie przeciągłe: „Maaamo, nudzi mi się”. Na początku odpowiadałam rozsądnie. Przecież dopiero jadłaś. Przecież masz tyle rzeczy. Przecież możemy… I tu zaczynała się długa lista pomysłów, z których żaden nie był tym właściwym.

Im bardziej próbowałam przekonać, wyjaśnić i znaleźć rozwiązanie, tym szybciej obie wpadałyśmy w tę samą pętlę. Ona powtarzała swoje, ja powtarzałam swoje. Po kilku minutach byłam już zmęczona rozmową, która właściwie stała w miejscu.

Długo słyszałam tylko słowa

Chyba najbardziej męczyło mnie przekonanie, że skoro dziecko mówi „jestem głodna”, to ja natychmiast muszę rozstrzygnąć, czy naprawdę jest głodne. A skoro mówi „nudzi mi się”, powinnam wyciągnąć z rękawa świetny pomysł. Jakbym była jednocześnie kucharką, animatorką i pogotowiem od wszystkich trudnych chwil.

Dopiero z czasem zaczęłam zauważać, że te zdania pojawiają się w bardzo podobnych momentach. Po długim dniu. Kiedy trzeba było na coś czekać. Gdy kończyła się przyjemna zabawa albo kiedy w domu robiło się zbyt cicho. Czasem „jestem głodna” naprawdę oznaczało głód. Ale czasem brzmiało raczej jak: „nie wiem, co się ze mną dzieje” albo „pomóż mi przejść do następnej chwili”.

Z nudą było podobnie. Nieraz nie chodziło o brak zajęcia. Pomysłów było przecież mnóstwo. Tylko żaden nie nadawał się do rozpoczęcia w pojedynkę. Jakby między „nie mam co robić” a pierwszym krokiem stała niewidzialna ściana.

Pamiętasz te czerwone pluszaki?

Akwarelowy portret dziewczynki z pomarańczowym makijażem kotka, wysyłającej buziaka
Za chwilę nudy czasem kryje się po prostu potrzeba wspólnej uwagi i odrobiny wygłupów.

Ostatnio w sklepie zobaczyła czerwone pluszowe zabawki i od razu złapała tyle, ile tylko mogła unieść. Patrzyła na mnie z taką radością, jakby właśnie znalazła największy skarb. Jeszcze chwilę wcześniej była zmęczona, kręciła się i nie wiedziała, czego chce. Nagle całe ciało mówiło: „to właśnie to!”.

Pomyślałam wtedy, że dziecięce „chcę”, „jestem głodna” i „nudzi mi się” często wpadają do jednego worka. Dorosły słyszy konkretne żądanie, a dziecko może po prostu szukać czegoś, co na moment przywróci mu energię, zainteresowanie albo poczucie, że jest blisko nas.

Nie zawsze trzeba zgadywać

Nie mam już ambicji, żeby za każdym razem odkryć prawdziwe znaczenie tych słów. Czasem pytam: „Chcesz coś zjeść czy chcesz chwilę pobyć ze mną?”. Innym razem stawiam na stole prostą przekąskę i wracam do swojego zajęcia. Bywa też, że mówię: „Słyszę, że Ci się nudzi. Posiedźmy chwilę razem”. Bez wielkiego planu i bez listy atrakcji.

Nie zawsze działa. Żeby nie było — nadal zdarzają się popołudnia, kiedy po dziesiątym „nudzi mi się” odpowiadam mniej czule, niż bym chciała. Czasem sama mam już dość, jestem głodna, zmęczona i marzę o ciszy. Uczę się wtedy mówić również o sobie: „Jestem obok, ale potrzebuję teraz chwili bez rozmowy”.

To chyba największa zmiana: przestałam traktować każdą taką chwilę jak zadanie, które muszę rozwiązać. Zdarza mi się po prostu być. Podać jabłko. Przytulić. Zrobić herbatę. Powiedzieć, że nie mam pomysłu. Pozwolić nudzie przez moment zostać z nami, zamiast natychmiast ją przepędzać.

Małe rzeczy, które zostały z nami

Akwarelowa ilustracja dwojga dzieci przy wielkiej figurze lodów w słoneczny dzień
Głód, zachcianka, zmęczenie, a może wspomnienie czegoś przyjemnego — nie zawsze od razu umiemy to rozpoznać.

Wieczorem czasem urządzamy krótkie zgadywanie: co mówi brzuch, czy nogi są zmęczone, czy głowa chce jeszcze hałasu, czy już spokoju. Bez poprawnych odpowiedzi. Raz słyszę, że brzuch jest „zielony”, innym razem, że głowa potrzebuje koca. I wiesz co? To wystarcza. Nie muszę tego tłumaczyć ani zamieniać w lekcję.

Coraz częściej widzę też, że za „nudzi mi się” kryje się prośba: „zacznij ze mną”. Wystarczy, że usiądę na dywanie na dwie minuty, narysuję pierwszą kreskę albo pomogę znaleźć jeden klocek. Potem zabawa nieraz płynie już sama. Nie dlatego, że podałam genialny pomysł, tylko dlatego, że początek nie był samotny.

I jeszcze jedno, tak między nami

Czytanie o dziecięcych emocjach trochę mi pomogło. Dowiedziałam się, że nie każde dziecko łatwo rozpoznaje sygnały płynące z ciała, a powtarzane zdanie może być po prostu najłatwiejszym sposobem powiedzenia: „coś jest nie tak”. Ale najbardziej pomogła mi zwykła obserwacja własnego dziecka — bez zakładania, że każde „jestem głodna” ma ukryte znaczenie i bez robienia z codzienności diagnozy.

Jeśli takie powtarzanie staje się bardzo intensywne, jedzenie budzi duży lęk albo codzienność całej rodziny zaczyna się wokół tego rozpadać, rozmowa ze specjalistą może przynieść ulgę i pomóc lepiej zrozumieć sytuację. Nie jako dowód, że z dzieckiem jest coś nie tak — raczej jako dodatkowa para oczu, kiedy sami jesteśmy już zbyt zmęczeni.

Może nie muszę od razu znać odpowiedzi. Może czasem wystarczy, że usłyszę to, co kryje się pod słowami — albo po prostu zostanę obok.

A jak jest u Was?

Macie w domu zdanie, które wraca jak refren? Co najczęściej kryje się u Was pod „nudzi mi się” albo „jestem głodna”? Napisz w komentarzu. Lubię czytać takie zwyczajne historie, bo przypominają mi, że żadna z nas nie prowadzi tych rozmów sama.

Bibliografia

  1. Australian Childhood Foundation, „Interoception: the hidden sense that can help children understand their feelings before they react”, 2024.
  2. Lucy Daniels Center, „When Children Say ‘I’m Bored’: Understanding a Child’s Capacity to Be Alone with Their Thoughts”, 2022.
  3. Cleveland Clinic, „Echolalia: What It Is, Causes, Types & Treatment”, 2023.
  4. The Watson Institute, „Strategies to Address Repeated Verbal Phrases for Children”, 2024.

Komentarze

Podziel się pytaniem lub doświadczeniem. Komentarze są zapisywane lokalnie w Twojej przeglądarce.

  1. Bądź pierwszą osobą, która zostawi tu komentarz.

„Nie jesteście sami. Mamy plan.”

Codziennie nowe treści edukacyjne na @codziennieznf1.